|
2009 wrzesień sierpień czerwiec kwiecień 2006 grudzień listopad październik lipiec maj kwiecień marzec styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień *** Oleczka Budda |
|
"Boję się" Rozluźniłam dłonie, opuściłam głos... Nie mam sił się bronić, walczyć, krzyczeć, bić. Czekam więc na cios... Przecież musi przyjść. Zamist tego czuję Cieplo. Czuję Ciebie. Ciepło Twojej ręki, chcę za Tobą iść. Gdziekolwiek. Resztki starchu kłują w oczy, spłyną razem z łzami. Chwyć mnie mocno w tej sekundzie, uciec mi nie pozwól. Szepcz "to przejdzie", "to za nami" "Wszystko dobrze będzie..." Całuj, trzymaj, połam opór, krzycz jeśli potrzeba... Tylko nie kłam, bo nie zniosę znów tego samego. "Boję się..." 2009-09-16 18:56:38 skomentuj (0) Blękit Brązowe oczy w ten blękit wpatrzone. Co wzrok przyciąga bardziej niż winien. Skóra ze skórą na moment się stopi... I tak zaginę. Trwam w tym momencie, sekundzie ulotnej. Tak kruchej, i tak mojej... I wiem, że dopóki nie dotknę, glodu nie uśpię. Nie zadowolę... Chodz do mnie! Pocałuj mnie tu, i tu, i tam... Daj więcej, daj siebie, mów do mnie! Tak krotko Cię znam... 2009-08-27 12:41:10 skomentuj (0) Zimno To krzyk co ciszy nie zmąci... Ten co nikogo nie zbudzi... Bez ust otwarcia, bez głosu użycia. Widać go w oczach, lecz w oczy nie patrzysz. Ja krzyczę! Nie słyszysz... To duszę rozdziera. Ja płaczę! Nie patrzysz... Zbędne uczucia. Uciekam w poplochu przed zimnem. Przed Tobą... Skokami przez schody, w noc ciemną. W samotność... Ciało ucieka, a serce zostaje... Zdrajca, choć w mojej powinno być piersi. Zostawia mnie pustą, nie czuję już zimna. Niczego nie czuję... Już nic nie pamiętam. 2009-06-06 23:44:19 skomentuj (2) Dusza Dusza niespokojna, kolorem uczuć malowana. Roztrzepana wiecznie, w swoim świecie sama. Zbyt mało powagi, myśli i odczuć za wiele. Slodko-gorzka mieszanka, beztroską przyprawiona. Na tym świecie żyjąca, do innego przynależna. Nie do pary... Słowo bez rymu, bez wydzwięku. Do kochania nie stwrzona, by zrozumieć niemożliwa. Wielu myślało że uchwyci, że zrozumie, pozna. Że kolory i odcienie ukształtuje w czerń i biel. Chaotyczne, rozproszone, nienazwane spisze. Krokom mej wędrówki nada własny cel... Polegli jeden za drugim, zagubili rytmu szept. Nie zmienili duszy, nie dotknęli jej. 2009-04-25 23:06:43 skomentuj (1) Kruchość Z rozbitego szkła, z pustych ramek, niezapominajek... Kilka linijek, odczytać je trudno, to początek. Kruchy jest jeszcze, nie stały, ulotny... Cicho szeptany, pół płynny, ciężki powietrzem. Kaleczy, przedwcześnie dotknięty, parzy usta. Przez słowa bezdzwięczne, bez kształtu i smaku... Istnienie bez powodu, przyczyny i końca. Spójrz, już go widać, choć mało jest wyraźny. Ma kolor moich lęków, zarys uczucia, snu. Zapach optymizmu, elektryzujący, zbyt silny. Pachnie Tobą... nierzeczywiście i realnie. Plącze mi myśli, prowadzi i zwodzi. Tworzy, układa, zaciera i burzy... Cicho szepcze obietnice niesłyszalne dla ucha. Nie przetrwa bez ciszy, bez słow nie urośnie. Z Twej siły i mojej słabości... Mojej dumy i Twojej godności. Początek Nas. Lecz trzymaj ręce z dala od okruchów szkła. 2009-04-14 21:40:19 skomentuj (2) Ona Zmieniła się... Inaczej patrzy na świat. Kolory kiedyś tak doskonale znane... Inne nagle przybrały odcienie. Smutek już nie jest tylko gorzki. Ma słodki posmak melanholii... W źrenicach odbija się powaga. Do wieku niestosowna... Blade policzki, usta czerwone jak krew. Zapomniała co to łzy... Kilka blizn przypomina przeszłość. Odwraca od nich wzrok... Nie chce pamiętać. Codzień przypomina sercu by biło. Nieomal zapomina oddychać... Czeka... Pełen pasji pożar trawi duszę. Przyjemnie rozgrzewa ciało... Niszczy część istnienia. "Niech mnie to ciepło pochłonie" Powtarza bezgłośnie, tę krótką modlitwe. 2006-12-20 10:03:45 skomentuj (7) Przeklęte uczucie Słodki letarg... Zachwycająco bezwolna. Oh tak, momentami to słodki ma smak. Złota klatka...niewola przyjemności. W ręku trzymam klucz. Ułuda wolności. Na cóż mi klucz, gdy brak sił i chęci by go urzyć? Bolesna kpina... Co zrobić gdy samo wspomnienie... Staje się liną wokół mych nadgarstków? Złotą liną na obraz cennych bransolet. Moje serce, moja wina... Zatruta cisza, duszący bezdzwięk. Lodowate palce złości dotykają serca. Brak miejsca w piersi na tyle emocji. Ciche przekleństwa skropione łzami. Powietrze zimne z braku Jego ciepła... Gorączka błyszczy w oczach. Lecz to nie choroba... To przeklęte uczucie... Ta cholernie bliska twarz. Ty. 2006-11-05 18:19:15 skomentuj (8) design: Kropla-deszczu picture:no name |